Cymanowski Chłód

Opublikowano: 02-10-2020


Zanim rozpoczęłam czytanie kolejnej książki duetu Witkiewicz/Darda pod tytułem „Cymanowski Chłód”, sięgnęłam na bloga i przypomniałam sobie o czym była wcześniejsza „Cymanowski Młyn”. Bogatsza w wiedzę… 😀Przystąpiłam do zapoznania się z tą opowieścią.

Akcja zaczyna się w Dzień Zaduszny 2018 roku. Oczywiście w Cymanach, na Kaszubach. Adam Kostuch pracuje w agroturystyce u Zawiślaka, który traktuje go jak syna.

Drugi tor akcji rozgrywa się cztery lata wcześniej, po wydarzeniach z poprzedniej części serii, gdy Adam miał kłopoty i musiał z nich wybrnąć.

We Młynie mieszka teraz Anna (osoba, która podarowała Monice i Maciejowi voucher, Narzeczona Jerzego). Pracuje tu Karolina, dziewczyna Kostucha. Przypadkowo wraca tu też Ilona, jest gościem na uroczystości rodzinnej. I robi rezerwację na urlop…jesienny.

„Gdy się człowiek czuje dobrze sam ze sobą, to potem wszystko lepiej w życiu wychodzi” (str. 85)

W życie bohaterów ewidentnie ingerują ich bliscy, którzy już odeszli.

„… Niby człowiek nie wierzy w duchy, a potem widzi coś, czego w ogóle nie powinien zobaczyć. (str. 139)

Są jeszcze lalki. Niby takie same, ale…

W dodatku przyszła zima… W listopadzie. Nastał Cymanowski Chłód. Ze śniegiem, zimnem, brakiem zasięgu. I nie tylko.
Dużo się w tym czasie wydarzyło we Młynie.

A książka zbyt szybko się przeczytała.
M