Eter

Opublikowano: 29-09-2021


„Dariusz nie przepadał za ludźmi, a ludzie – nie bez słuszności – nie przepadali za nim.” (str. 18)

Bohater, były dziennikarz śledczy i pisarz, mieszka w chacie, w Karkonoszach, w pobliżu Szklarskiej Poręby.

Julia, dziewczyna po przejściach, odziedziczyła dom po stryjecznej ciotce. Dom z dala od innych. Deszcz, spokój, skrzypiące deski, cisza…
A kiedy zadziałało stare radio… Ta muzyka. Ten głos spikera…fascynujący, hipnotyzujący…
Kobieta zaprzyjaźniła się szybko z Rambo, czarnym wilczurem sąsiada – Pana Buca (jak go określała). Zyskała też współlokatora – kota Lucyfera. A w lokalnym sklepiku uzyskała niechcący sporo „informacji”😃
Sąsiad mocno ją zaintrygował. Z wzajemnością, ale o tym nie wiedziała. (Dwóch narratorów w opowieści ma swoje zalety)
Jej wycieczka do dawnej kopalni pirytu zaowocowała odkryciem… ludzkiego szkieletu (nie pierwszego w ostatnim czasie, jak się okazało). Ludzie gadali…
Czy coś grozi Julii?
Jak rozwinie się znajomość z sąsiadem?

„Duch Gór grasował po okolicy, sprawiając, że z ludzi wypełzały najgorsze instynkty.” (str. 275)

Niezmiernie ważną pełnią tu Karkonosze. „Nie były enklawą dla ludzi, którzy chcieli tutaj odpocząć na emeryturze. To były wymagające góry, trudne i mroczne.” (str.64)

Przeszłość wydziera się tu brutalnie w teraźniejszość, burząc spokój, codzienne życie i poczucie bezpieczeństwa ludzi.

A finał…
Tego, to się nie spodziewałam.
Autorka trochę usypia czujność czytelnika by na koniec odpalić petardę. M