Koniec się pani nie udał

Opublikowano: 15-06-2022


Spotkanie z panią Zofią to czysta przyjemność i rozrywka od pierwszego zdania. Szczególnie wtedy, gdy ono brzmi:
” Życie jest jak biegunka: nigdy nie masz gwarancji, że na pewno się skończyło.”
Zofia umarła chociaż nie chciała. Znalazła się w jasnym miejscu, wśród bardzo wielu ludzi, którzy tak jak i ona nie potrafili się tam odnaleźć. Bohaterka jest jednak kreatywna i ma pomysł…oryginalny rzecz jasna. A to, że jest też uczynna… sprawia, że trafia nie tu, gdzie powinna. Nie ma jednak tego złego…, bo w nowej pracy (tak, pracy) spotyka wielu „znajomych”( postaci ogólnie znanych, głównie z historii, ale nie tylko). Mimo to chciałaby wrócić do swojego ziemskiego życia. Jest tylko jeden problem…Nie ma takiej możliwości. Nawet dla pani Zofii???

Emerytka nie odpuszcza, działa nieustannie. Pomysłów jej nie brakuje. I doprowadza do tego, że ma ważne zadanie do wykonania.

„(…)przecież być w zaświatach i nie zajrzeć do piekła, to jak być w Paryżu i nie zobaczyć wieży Eiffla.”

Z panią Zofią nigdy nie jest nudno. A wtedy gdy ma „takich” pomocników (pomocniczki)…i plan do zrealizowania…

Ekstra wizja tego, co nas czeka po śmierci. Bawiłam się rewelacyjnie podczas czytania. Genialnie wręcz wkomponowane wątki polsko – polityczne… Współczesne i aktualne, bieżące.
Brawo panie Jacku…Mistrzostwo. Dzięki panu wiem skąd „oni” biorą takie durne pomysły. Dostają je „stamtąd”🤣🤣🤣Dzięki za oświecenie.
Były zaskoczenia personalne😀 niejedno…

O zakończeniu nic nie napiszę. Sami je poznacie po przeczytaniu. M